Pierwsze bicie serduszka. Pierwszy krzyk. Pierwszy uśmiech. Pierwsze słowo.
Ile to już "pierwszych razów" za nami...
A ile jeszcze niespodzianek przed!
Dziś w naszym domu wielki dzień.
Starsza córcia zadebiutowała kulinarnie. Upiekła pierwszą w swoim życiu słodkość: babeczki jabłkowo- cynamonowe wg Oli z
Home on the Hill .
Home on the Hill .
Pachnące, soczyste i przepyszne. Znikają w zastraszającym tempie.
Ja dostałam przykaz zamknięcia się w sypialni z książką na czas pieczenia. Cudowna godzinka sam na sam. Choć,jeśli mam być szczera, tą godzinkę wypełniło szereg myśli i pytań: czy się nie zatnie ( jabłka! ), czy się nie poparzy ( piekarnik!) , czy prawidłowo odmierzy składniki i - ojej- co to będzie z kuchnią ( rano ją tak wysprzątałam).
Tak więc czekałam ze wzrokiem utkwionym w powieści.
Tak więc czekałam ze wzrokiem utkwionym w powieści.
W końcu, kiedy Debiutantka oznajmiła koniec swojej pracy, moim oczom ukazała się ... kuchnia lśniąca czystością jak nigdy. I patera pełna kuszących wypieków.
A pośrodku, w fartuszku, z nieco speszonym i niepewnym uśmiechem stała moja malutka dziewczynka.

Tym właśnie urzekasz, pięknymi opowieściami. Gratulacje dla Córuchny za pyszności, za chęci, za wypucowaną kuchnię. Serdeczności :))
OdpowiedzUsuńŚciskam niedzielnie :)))
OdpowiedzUsuńNormalnie wzruszyłam się przy końcu...moi właśnie wchodzą mi na głowę i skończyły mi się pomysły na kary, ale kocham Ich niezmiernie, wypełniają nasze życie i serca. Twoja Córeńka to Skarb - możesz być dumna:) Pozdrawiam weekendowo:)
OdpowiedzUsuńŻeby nie było tak lekko i patetycznie to zdradzę Ci sekret, że moja głowa również bywa nieustannie potargana ;)
UsuńTwoje zdjęcia są dla mnie szczególnie bliskie- zdaje się, że różnica wieku u naszych Skarbów jest bardzo podobna. Tak więc patrzę na Was niemalże retrospektywnie :)
:)))) Cudownie:) Aż sama jestem z tej Twojej dziewczynki dumna:) Już się nie mogę doczekać kiedy Maja będzie mogła tak samodzielnie, póki co dzielnie pomaga:) Cieszę się bardzo, że przepis się sprawdził:) Buziaki dla Was wielkie:***
OdpowiedzUsuńPrzepis się bardzo sprawdził i komisyjnie został wpisany na listę 'must have ' smakołyków świątecznych :)
UsuńDumna jestem niesłychanie z tej mojej dwunastoletniej pannicy. Choć zawsze będzie moją malutką Anusią :)
Piękna chwila :-) brawo dla Debiutantki
OdpowiedzUsuńOd tej chwili tylko pilnować wagi...pierwszy sukces rodzi chęć następnych ;) babeczki wyglądają cudownie, szkoda że zapachu nie da się sfotografować...
OdpowiedzUsuńWagi to ja pilnuję, a jakże! Stoi zawsze w tym samym miejscu, pod sypialnianym łóżkiem ;)
OdpowiedzUsuń