Translate

wtorek, 22 października 2013

Salon

"W moim magicznym domku..."


Mój dom. Moja przestrzeń.
To nie tylko ludzie których kocham, ale i sprzęty i kolory i dodatki mnie otaczające.
Choć, przyznam, odnośnie dodatków to nie jest tego jakoś dużo.
 Urządzając dom kierowałam się minimalizmem i prostotą. Dopiero od niedawna odkrywam w sobie umiłowanie do detali.
 Małych rzeczy, które cieszą.
Żeby było przytulniej. Żeby nadać tej "twierdzy" charakteru.
Bo patrząc na zdjęcia z początków... noo... to jakoś tam  tak ...hmmm.... bez wyrazu....
I te firanki- odwieczny problem... Muszę coś z tym zrobić.



2 komentarze:

  1. Jakoś tak z czasem, znienacka całkiem, zaczyna się "obrastać" w jakże niezbędne przydasie :))

    OdpowiedzUsuń