Translate

piątek, 10 kwietnia 2015

Remont wiatrołapu (2). Finisz.

Będzie dużo zdjęć, bo merdam ogonem jak posokowiec na polowaniu.
Koniec remontu, można wpuszczać gości.
Tak jak pisałam wcześniej nasz wiatrołap jest pomieszczeniem trudnym ( ze względu na funkcję którą pełni, ilość drzwi które posiada oraz niewielkie wymiary) do zaadaptowania. Mam jednak nadzieję, że jako tako udało mi się go zaaranżować tak, by było w miarę funkcjonalnie. I ładnie. Ja jestem zadowolona a wiadomo, ile ludzi, tyle gustów więc pewnie nie każdemu się spodoba.
Nadmienić muszę, że marzył mi się wieszak na odzież wierzchnią dla gości taki, jak ma
( notabene niesamowicie zdolna istota), lecz... "nie ze mną te numery Bruner"- jak mawia mój mąż ... Okazało się, że ściana na której miałby zawisnąć jest akurat ( akurat właśnie ta!) regipsowa. Mogłoby to grozić wiecie czym . Zatem było, nie było zakupiony został lekki wieszaczek- z przykazaniem Pana Męża, że nie bierze odpowiedzialności jak spadnie wskutek przeciążenia napchanymi Bóg wie czym kieszeniami w  płaszczach gości. Phi!
Na drzwiach wiszą firanki. Udają "hamerykański look", ale prawda jest taka, że dwie ( z czterech obecnych w wiatrołapie) pary drzwi zostały pożarte przez psicę ( kto chce pieska? z rodowodem!) zaraz po wstawieniu. W rozpaczy wpadłam na pomysł szybkiego, prowizorycznego kamuflażu a wiadomo, że prowizorki lubią się zadomawiać, więc jest jak jest.
Ściany zostały w połowie pomalowane farbą a w połowie położył mąż tynk żywiczny ( by można było ewentualne zabrudzenia szorować bez stresu). Szafeczkę, płytę za szafką ukrywającą rury od grzejnika i lustro pomalowałam popielatą farbą Luxensa. Fajna sprawa z tym malowaniem- chyba się wciągnęłam ;)
Co to ja miałam? A, zdjęcia. To lecimy z tym koksem.
Aha. Jako, że wiatrołap nazywany jest wizytówką domu, więc jest i ona. Wizytówka najprawdziwsza.
Jak zobaczyłam ten obrazek to oniemiałam- zawiera trzy prawdy  o gospodarzach. Zgadujcie :)
A teraz zdjęcia.
 

 

 

 








14 komentarzy:

  1. Pięknie wyszło i świetny pomysł z firanką, kolory też mi się bardzo podobają :) Uwielbiacie wycieczki rowerowe? ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokłanie- uwielbiamy wycieczki rowerowe, Queen i obrazki " z duszą" . Buziaki

      Usuń
    2. Tak, dokłanie- uwielbiamy wycieczki rowerowe, Queen i obrazki " z duszą" . Buziaki

      Usuń
  2. Piękna wizytówka, napracowałaś się, ale było warto bo wyszło świetnie :) Wieszak znalazłaś uroczy!
    Ja mam troje drzwi w wiatrołapie i myślałam, że to dużo a tu proszę, czworo, miałaś nad czym myśleć. Patent z firanką bardzo fajny, ja mam ochotę na witrynkę do sypialni zamiast zamkniętej szafki i właśnie z zawieszonymi za szybą firankami.
    Bardzo mi miło, że o mnie wspomniałaś, ale że aż tak, wow! Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasłużyłaś ciężką pracą to masz :)

      Usuń
    2. Zasłużyłaś ciężką pracą to masz :)

      Usuń
  3. Udało Ci się z tym "maleństwem", masz bardzo przytulny i zarazem elegancki wiatrołap.A "hamerykański look"i mnie kiedyś ratował :)) serdeczności :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psisko krnąbnrne więc firanek przybywa ;) Uściski

      Usuń
    2. Psisko krnąbnrne więc firanek przybywa ;) Uściski

      Usuń
  4. Serdecznie Wam dziękuję za wszystkie miłe słowa. Pozdrawiam gorąco i wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze ja!!! szary super wygląda w ym wnętrszu. Bardzo podoba mi się metamorfoza szafki. Pojemniki z pewnością się sprawdzą. U nas pomagają ogarnąć bałaganik :-)

    OdpowiedzUsuń