Translate

niedziela, 25 czerwca 2017

Zaczynamy wakacje

Wakacje zaczynam od ... sprzątania tarasu.
Może brzmi dziwnie, ale dopiero, kiedy kupię i obsadzę wszystkie planowane na dany rok doniczki,
odkurzę i ogarnę codzienny chaos czuję, że zaczynają się wolne dni.
Mąż zrobił meble tarasowe, pozbyłam się więc nielubianych plastików. Przykryłam stół obrusem, zakupiłam w poczciwym Pepco lampiony i... czekam na ciepło.
Tymczasem od kilku dni u nas przeraźliwie pada. Niemalże bez ustanku.
Podobno w tygodniu maja nadciągnąć upały. Góra prania czeka na swoją kolejkę, nie bardzo mam gdzie wieszać, bo na zewnątrz z racji racji nic nie schnie. Obiecałam Młodszej przemalować pokój i meble, bo ona " nie znosi sosnowych mebli", o czym się dowiedziałam całkiem niedawno i całkiem przypadkiem. A, że świadectwo z paskiem przyniosła to nagroda się należy. Zresztą, pokój niemalowany kilka lat nosi znaki i smugi bardzo niefajne- wstyd kogoś tam wpuszczać. Dochodzę do wniosku, że najlepsze z farb jakie miałam ( choć drogie) to Tikkurila. Mam je w salonie i przedpokoju i mimo, że są to pomieszczenia najmocniej eksploatowane to najczystsze. Sprawdza się czasem powiedzenie, że jak  kogoś na coś nie stać, to nie powinien kupować byle czego. Oj, tak. Będzie zatem Tikkurila jak nic.  Tak więc wakacje zapowiadają się całkiem pracowicie :)
 


sobota, 10 czerwca 2017

Zielono mi

Kilka lat temu nie mogłam się doczekać
aż urosną te maleństwa, które tak zachłannie kupowałam i sadziłam. Tyle pieniędzy wydawałam na roślinki, że aż głowa boli.
W tym roku zastanawiam się, gdzie ja miałam głowę sadząc je tak blisko siebie.
Zrobił się prawdziwy busz.
I kolejna robota- trzeba teraz logistycznie pomyśleć i porozsadzać co nieco.
Fajnie, że na zdjęciach nie widać chwastów w trawniku i rabatach.
Bardzo lubię foty mojego ogródka. Jest tak, jak być powinno. Chociaż na nich ;)
 
 

 


niedziela, 4 czerwca 2017

Przeleciało...

Ostatnich kilka miesięcy przeleciało w oka mgnieniu.
Trochę się działo, ale lepiej nie wspominać zwłaszcza tych stresujących sytuacji.
Generalnie cieszy mnie każda chwila i każdy dzień i...
niech tak zostanie ;)
Migawki z zimy i  przedwiośnia 2017 wyglądają tak
 
Byłam Mikołajem w szkolnym przedstawieniu ;)
 
Zimowe wieczory- mroźne ale przyjemne :)
 
Wegańskie trufle z daktyli to jest coś, co skradło moje serce
 
Postanowiłam kontrolować wydatki, skrupulatnie prowadzić domowa księgowość, ale średnio mi to wychodzi ;)
 
Zimowe tulipany- piękne prawda?
 
Popularny gest- prześladuje mnie w domu i w pracy
 
Jusia ze złamaną rączką :(