Translate

wtorek, 26 maja 2015

Obiecałam

Poranne promienie słońca ukazały moim oczom taki widok

I kwiatki były i całuski i przytulasy. I obiecałam, że pochwalę się na blogu tym słodkim arcydziełem :)
Ale najważniejszy prezent to ten ich błysk w oczach. I świadomość moja, że można być dla kogoś tak bardzo, bardzo ważnym.
Ania ostatnio powiedziała
" Zastanawiam się jakbyście z tatą żyli, gdybyście nas nie mieli? Pewnie nie wybudowalibyście tego domu. Bo co byście w nim sami robili? I pewnie smutno by Wam było samym" .
Zamyśliłam się.
Dokładnie tak córciu. Nic nie miałoby wówczas sensu.



poniedziałek, 25 maja 2015

"U cioci, na imieninach...


... są goście i jest rodzina.
Wiec program się rozpoczyna
Do śmiechu i do łez... "
Ukochana przez wszystkie dzieci ( i nie tylko) w rodzinie ciocia Asia wydała przyjęcie imieninowe.
Właściwie- biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności- był to raczej kameralny obiad.
Po obiedzie zgodnie zakrzyknęliśmy, iż pora ruszyć w świat.
I poszliśmy.
Trasą szczecińskiego Lasu Arkońskiego, a dokładniej trasą biegnącej przez niego ścieżki zdrowia.
Pogoda była piękna. Wzięłam nieużywany aparat Ani ( nieużywany odkąd go dostała, bo jakoś nikt do tej pory nie miał cierpliwości rozgryzać jego rozmaitych funkcji) i zapragnęłam zostać rodzinnym kronikarzem. Co prawda tajemnicze funkcje nadal nie " rozgryźnięte "(?!) zostały, ale ja mu pokażę!
Więc od dziś- ogłaszam- blog ten przeistoczy się w prawdziwy, rodzinny foto pamiętnik.
Pokonaliśmy niecałe 3 kilometry, zatrzymując się jednak na każdej stacji zdrowia, by wszystkie rodzinne dzieci mogły zaprezentować swoje umiejętności- a talent akrobatyczny każda ( same dziewuchy w rodzinie ) wszak posiada, oj tak. Zmachały się dzieciaki i niektóre starszaki, więc na końcu wędrówki co niektórzy zapragnęli lodów. Nie, nie- ja twarda jestem- nie po to z endomondo mariaż powzięłam, by zaprzepaścić nieśmiało pojawiające się- w kooońcu- efekty biegania.
Na finiszu wycieczki moje wiejskie dziewczyny wprost nie mogły się doczekać przejazdu autobusem miejskim. Taka atrakcja za złotówkę od łebka ;)

Testowanie aparatu...

Startujemy.


Cheerleaderki

W lewo marsz.

Po drugiej stronie obiektywu.


Shrek, nie patrz w dół!


Ulala...


Jeziorko zwane Goplanką

"Tylko tyle smaków pani ma? " Jula rozczarowana


Mniams

W autobusie miejskim...

...


Mamo, zrobię Wam zdjęcie w AUTOBUSIE.
:/


Opuszczamy miejską dżunglę :)

Zamiast odsypiać nocny dyżur wklejam zdjęcia. No ładnie.
Dobranoc ;)


















piątek, 22 maja 2015

Nostalgicznie

Moja ulubiona piosenkarka i jej ostatnia piosenka.
Słowa tego utworu sprawiają, że łzy płyną po policzku,
ale jednocześnie dają nadzieję...
 


poniedziałek, 11 maja 2015

List pożegnalny

Bardzo bałam się naszego spotkania.
Wiedziałam, że jest źle i że może być naszym ostatnim.
W głowie układałam słowa.
Chciałam Ci podziękować.
Za dobro, które było Twoim udziałem.
Za miłość do rodziny, która była Twoją potęgą.
Za to, że zaszczepiłaś we mnie namiętność do kwiatów.
I za Niego. Jest moim Przeznaczeniem.
Nie zdążyłam.
Telefon w nocy. Zanim oddzwoniłam wiedziałam już
co za sobą niesie.
Została laurka, którą miałam postawić Ci przy łóżku.
Tylko jedno zdanie:
" Babciu, wracaj do nas szybko".
Chciałabym Ci obiecać, że będą o Nich dbała
najlepiej jak potrafię.
I o Twoje kwiatki.
Wiesz, że funkie od Ciebie wypuściły piękne, soczyste listki?
A niezapominajki rozsiały się po całym przedogródku.
Do zobaczenia Mamo...