Dziś będzie szybko i słodko.
Pisałam w poście pachnącym cynamonem o babeczkach jabłkowo- cynamonowych.
Upiekłam dziś na ich kanwie jabłecznik.
Składniki takie same, tylko jabłka w plasterkach na wierzch. No i trzeba pamiętać, że jeśli większa blaszka to i czas pieczenia się wydłuża. U mnie wyniósł 50 minut.
Ciasto to jest częścią prezentu dla mojego męża ode mnie i od dziewczynek.
Kupiłam jeszcze paterę z kloszem ( bardzo chciałam mieć klosz do ciast i, proszę, wpadłam na niego podczas ostatnich zakupów w Kauflandzie- cena kusząca więc... będzie opakowaniem słodkiego upominku ;)).
Upiekłam jeszcze mój ostatni mega przebój. szybki i prosty.
Bananowiec:
- upiec Murzynka wg. dowolnego przepisu
- po ostygnięciu przekroić, grubszą warstwę położyć jako spód, cieńszą pokruszyć
- posmarować spód powidłami lub czekośliwką ( u mnie to drugie)
- ułożyć na tym banany ( przekroiłam wzdłuż, ale można też się pobawić w krążki)
- na bananach rozsmarowuję ubity krem do ciast na bazie mleka ( śmietanowy dr Oeteker'a)
- na krem wysypać równomiernie pokruszone ciasto
- dowolnie udekorować ( prażone migdały były ostatnio a dziś cukrowe gwiazdki).
Naprawdę pycha!



W serduszku uroczo :))
OdpowiedzUsuńGi bardzo lubię własnoręcznie przygotowane prezenty,doceniam serce i poświęcony czas.
OdpowiedzUsuńPrzepis na bananowiec wypróbuj, węszę nosem ,że przypadałby do gustu Oli ;)
Słodko i pięknie :))
OdpowiedzUsuńI kalorycznie, niestety ;)
OdpowiedzUsuń