Translate

środa, 24 czerwca 2015

No to popłynęłam...

Za czasów studenckich lubiliśmy z mężem ( jeszcze nie mężem) spływy kajakowe. Oj, działo się wtedy a działo!
Minęły lata, dzieci nam się urodziły, podrosły i postanowiliśmy pokazać im tę naszą małą namiętność.
Popłynęliśmy. Z ponad trzydziestoosobową ekipą mniej lub bardziej zwichrowanych kajakowo amatorów. I dziewczyny złapały bakcyla, co nas ogromnie cieszy.
Faaajnie było :)
 
 
 

 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


 

5 komentarzy:

  1. Fantastyczna przygoda i pomysł na "Bycie razem". Serdeczności, ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Super u nas tez dzieciaki zarażone kajakami :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. :) Pozdrawiam Was, dziewczyny! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale Wam dobrze... :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Na spływie pełnym kilkudniowym nie byłam, ale miałam szczęście popłynąć Krutynią kilkanaście lat temu. Wspominam ten czas wyjątkowo dobrze.

    OdpowiedzUsuń