Translate

piątek, 17 października 2014

Nie umiem szyć

Szyć to ja nie umiem...
W tym momencie teoria o jabłku spadającym nieopodal jabłoni się nie potwierdza.
Albowiem moja mama jest osobą manualnie utalentowaną jak mało kto:
na drutach wyczarowuje cuda, nie ma także rzeczy, której uszyć by nie dała rady.
Począwszy od drobiazgów, po prawdziwe majstersztyki.
I tu mogę powiedzieć, że mam szczęście :) Jako, żem  córką swojej mamy :)
O cokolwiek poproszę, niczym Dobra Wróżka spełnia moje marzenia.
Jak to w życiu bywa w budżecie domowym u mnie niekiedy przeciąg, że ho ho ...
I w takich momentach mama poradzi jak nikt.
Ostatnio upolowałam z ciuchlandzie materiał.
W sam raz na sielską dekorację do Julkowego pokoju.
Dobra Wróżka wyczarowała z niego lambrekiny i poduszki.
Dziecię me zadowolone. I ja również. I mama.
Dziękuję Ci Kochana :)
 
 
 
 

 
 
 
 


2 komentarze:

  1. Jestem w bardzo podobnej sytuacji, mam na myśli, absolutne beztalencie szyciowe, przeciągi i Mamusię :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, tu protestuję! Ty jesteś szydełkową królową. Cuda tworzysz! Jestem zachwycona Twoimi małymi i większymi dziełami sztuki- ostatnio zachwyt słałam w kierunku obrusa i takich że samych białych poduszek wyciągniętych, jak pisałaś, z czeluści. Piękne!

    OdpowiedzUsuń