Translate

poniedziałek, 25 maja 2015

"U cioci, na imieninach...

... są goście i jest rodzina.
Wiec program się rozpoczyna
Do śmiechu i do łez... "
 
Ukochana przez wszystkie dzieci ( i nie tylko) w rodzinie ciocia Asia wydała przyjęcie imieninowe.
Właściwie- biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności- był to raczej kameralny obiad.
Po obiedzie zgodnie zakrzyknęliśmy, iż pora ruszyć w świat.
I poszliśmy.
Trasą szczecińskiego Lasu Arkońskiego, a dokładniej trasą biegnącej przez niego ścieżki zdrowia.
Pogoda była piękna. Wzięłam nieużywany aparat Ani ( nieużywany odkąd go dostała, bo jakoś nikt do tej pory nie miał cierpliwości rozgryzać jego rozmaitych funkcji) i zapragnęłam zostać rodzinnym kronikarzem. Co prawda tajemnicze funkcje nadal nie " rozgryźnięte "(?!) zostały, ale ja mu pokażę!
Więc od dziś- ogłaszam- blog ten przeistoczy się w prawdziwy, rodzinny foto pamiętnik.
Pokonaliśmy niecałe 3 kilometry, zatrzymując się jednak na każdej stacji zdrowia, by wszystkie rodzinne dzieci mogły zaprezentować swoje umiejętności- a talent akrobatyczny każda ( same dziewuchy w rodzinie ) wszak posiada, oj tak. Zmachały się dzieciaki i niektóre starszaki, więc na końcu wędrówki co niektórzy zapragnęli lodów. Nie, nie- ja twarda jestem- nie po to z endomondo mariaż powzięłam, by zaprzepaścić nieśmiało pojawiające się- w kooońcu- efekty biegania.
Na finiszu wycieczki moje wiejskie dziewczyny wprost nie mogły się doczekać przejazdu autobusem miejskim. Taka atrakcja za złotówkę od łebka ;)
 

Testowanie aparatu...
 
Startujemy.
 
 
Cheerleaderki
 
W lewo marsz.
 
Po drugiej stronie obiektywu.
 
 
Shrek, nie patrz w dół!
 
 
Ulala...
 
 
Jeziorko zwane Goplanką
 
"Tylko tyle smaków pani ma? " Jula rozczarowana
 
 
Mniams
 
W autobusie miejskim...
 
...
 
 
Mamo, zrobię Wam zdjęcie w AUTOBUSIE.
:/
 

Opuszczamy miejską dżunglę :)
 
Zamiast odsypiać nocny dyżur wklejam zdjęcia. No ładnie.
Dobranoc ;)

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


2 komentarze:

  1. Fajna wycieczka! Co tam ścieżki zdrowia, transport publiczny to dopiero atrakcja, jak widać :)) Mój mąż kiedyś jechał z córką pociągiem, a ja obok samochodem, żeby odebrać ich kilka stacji dalej bo się dziecku podróż pociągiem zamarzyła ;)
    Akrobatki nie lada masz w rodzinie :) Miło Was było zobaczyć, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajna z Was rodzina :) wycieczka super.. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń