Oto i ona- nowa lokatorka. Lucy, Lusia, Lucyna. Przygarnięta z działek, uratowana przed mrozami. Opanowała dom i nasze serca. Mała, ciekawska domowniczka.
Jakze dawno nie zagladalam do blogowego swiata... U Ciebie kotka a u mnie pies... I to w dodatku mysliwski, bo zbyt nudno byc nie moze... Pozdrawiam cCworokatnie Joannna
Jest śliczna i na pewno przeszczęśliwa:)) Widać, że czuje się bezpiecznie w Waszym domu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Tomaszowa
Jakze dawno nie zagladalam do blogowego swiata... U Ciebie kotka a u mnie pies... I to w dodatku mysliwski, bo zbyt nudno byc nie moze... Pozdrawiam cCworokatnie
OdpowiedzUsuńJoannna